Witaj,

nazywam się Wojtek Gabryelczyk i właśnie zaczynam prowadzić swojego bloga. Mam nadzieję, że będzie on Ci dostarczał wielu rozwiązań, ciekawych propozycji, a także pokaże wiele sytuacji z zupełnie innej perspektywy.

No to ruszamy!

Na pierwszy ogień wrzucam temat, który wiąże się z problemami wielu młodych osób. Choć nie tylko.

TEMAT: „Jak po awansie nie wypalić się jako manager”

Awans- wynagrodzenie wielu godzin ciężkiej pracy, starań. Docenienie świetnie wykonywanej pracy. Same superlatywy, w końcu jest to synonim samorealizacji, spełnienia zawodowego i możliwość  „wskoczenia” poziom wyżej. Po awansie jednak, wszystko ulega zmianie. Zajmujemy zupełnie nowe stanowisko i zmienia się nasza rola.

SplitShire_SCACCHI_5658

Na własnym przykładzie…

Sam pracowałem kilkanaście lat temu jako sprzedawca. Jako, że byłem dobry w swojej pracy, po pewnym czasie objąłem rolę managera. Następnie się zorientowałem, że to co do tej pory świetnie robiłem samemu – niekoniecznie ma przełożenie na aktualne wymagania wobec mojej pracy. Dlaczego? Ponieważ od managera oczekuje się zarządzania.

Jak się okazało wcale nie byłem przygotowany do tej roli. Tu przecież trzeba zarządzać, a ja czułem się jak ryba w wodzie na swoim własnym „podwórku”, z wypracowanym systemem pracy. Od razu zaczęły rodzić się pytania – jak tym teraz pokierować. Pierwszym i najczęstszym błędem jaki wykonują osoby na takim stanowisku, to rozdzielanie obowiązków:

„Zróbcie to tak, rób tak i tak. Ja robiłem to w ten sposób i było ok.”

Nasza podświadomość, automatycznie jest wrogo nastawiona wobec takich poleceń. (Przecież przed chwilą był to mój kolega, a teraz „się rządzi”.Ktoś nam dyktuje co robić, co głęboko we wspominanej podświadomości tworzy bunt. Czujemy się gorsi, niedowartościowani) Chcąc nie chcąc, od samego początku budujemy mur między sobą a współpracownikami. Powstaje wrogie nastawienie.

Jak prawidłowo zacząć pracę na takim stanowisku?

picjumbo.com_IMG_6037

Ważne jest przygotowanie!

U mnie było tak, że część zespołu była za mną, a część zupełnie nie. I zacząłem szukać rozwiązań.

Pojawiło się gdzieś w tym wszystkim hasło – coaching, A co za tym idzie rozmawianie z ludźmi i zadawanie pytań. Nie każdy jednak czuł się komfortowo z tym, że jest przepytywany. „O co Ci chodzi? Jak robię coś źle, to powiedz!” – słyszałem. To nie było tym złotym środkiem. Szukałem dalej..

Pojawiło się w końcu to, czego mi było trzeba – świadomość istnienia poziomów wartości Grave’sa.

POZIOMY WARTOŚCI GRAVES’A

Istnieje 8 poziomów świadomości, które u każdego z nas, występują w różnym nasileniu.

To właśnie dzięki nim filtrujemy otaczający nas świat i rzeczywistość.

1. Przetrwania – „Ciągle się boję, nie wiem czy mnie nie zwolnią”. To osoby, które oczekują od Ciebie poczucia bezpieczeństwa. Jeśli Waszą współpracę będą odbierać poprzez swój najbardziej aktywny bodziec – strach, wtedy ta praca nie będzie efektywna! Zwróć uwagę na to, by w Waszej komunikacji nie zabrakło słów, dających poczucie pewnej sytuacji.

2. Klanu – Tutaj znajdziemy takie cechy jak wiara w nadprzyrodzone rzeczy, detale tworzące komfort pracy, czas wolny, spotkania towarzyskie. Powinieneś zaczynać rozmowę od tego jak minął weekend, czy na szkoleniu będzie kawa i dobre ciacho, co się działo u cioci na imieninach. Takie podejście gwarantuje Ci odbiór na zasadzie „To swój człowiek”. I nie mamy mowy o jakimkolwiek murze między Wami.

3. Wojownicy – To ludzie którzy postrzegają swoją pracę przez pryzmat własnych korzyści. „Jeśli będę miał w tym interes, jakąś korzyść – to to zrobię”. Kiedy padną słowa „Musimy zrobić to dla dobra zespołu”, to możemy mieć pewność, że takie osoby odmówią wykonania powierzonego zadania. Ale jeśli Wojownik usłyszy, że będzie dzięki temu więcej zarabiał (na przykład), to wykona to najlepiej jak potrafi. Tu trzeba doceniać, nie zadawać pytań.

4. System – Jest to system, który reguluje w sposób prawny wszystko to, co nas otacza.

Jasno wyznaczone cele i plan działania. To jest to!

Manager jasno wyznacza cele, ale ta osoba nie będzie charakteryzować się kreatywnością.

5. Lider – Szukanie rozwoju, rywalizacja, innowacja, wizja, misja. Oto cały zespół cech.

Pieniądze są dla takich ludzi istotne tylko z perspektywy dowartościowania, docenienia.

Tutaj należy zachęcać słowami: „To nowe, niezwykle inspirujące wyzwanie”.

6. Grupa – Są to osoby, które chętnie będą pomagać innym, szkolić, douczać – często charytatywnie. Przekładając to na biznes, należy zwrócić uwagę na taki czynnik jak praca w grupie.

Dla takich osób wynik grupy będzie ważniejszy, niż indywidualne osiągnięcia.

Powiedz: „Musimy pracować nad tym, bo jesteśmy zespołem”

7. Wolna jednostka – Osoba niezależna od czasu, pieniędzy, ludzi, opinii innych.

Wolna jednostka ma zintegrowane wszystkie poziomy. Jest w pewien sposób kompletna. Nie będzie raczej występowała w roli pracownika, lecz szefa firmy. Wysłucha naszych rad, weźmie je pod uwagę, ale sama zadecyduje. Ma dużą pewność siebie. Lecz to wszystko ma pozytywny wydźwięk.

8. Globalny – Ważne dla tej osoby będzie to, co dane działanie zmieni dla świata. Jeśli otworzy ona własną firmę, to musi mieć ona zasięg ogólnoświatowy. Chce się pokazać całemu światu. Jeśli zostanie managerem, to w korporacji międzynarodowej.

Wszystkie te cechy przetestowałem we współpracy z ludźmi, z poziomu managera. Należy ich słuchać i obserwować, a następnie dobrać najlepsze komunikaty. Mówiąc językiem pracowników, stajesz ich sprzymierzeńcem.

Podsumowanie:

Mając wiedzę na temat tego jak one funkcjonują, możesz sobie naprawdę wiele ułatwić!

Nie wszyscy są tacy sami, każdy ma swoje wewnętrzne, własne zasady i oczekiwania. Niby oczywiste, jednak postanowiłem to przełożyć na dziedzinę biznesu.

Musisz sobie uświadomić, że od teraz pracujesz przez ludzi i z ludźmi. Zaczynasz zarządzać. 

Musisz poznać wartości, według których funkcjonują poszczególni ludzie. Pracując z nimi poprzez ich wartości, Twoje komunikaty będą zrozumiałe, a pracownicy zmotywowani.

Zapraszam do lektury pozostałych wpisów. Inspiruj się i działaj!

Wojciech Gabryelczyk

Business Coach i Mentor Biznesu