Na moim blogu poruszamy bardzo różne, czasem trudne i osobiste tematy. Zaglądamy w głąb duszy menadżera, przedsiębiorcy, ale i każdego z osobna, próbując odpowiedzieć na te mniej i bardziej trudne pytania. Wszystko to łączy wspólny mianownik – szukamy jakiejś odpowiedzi, rozwiązań, a także zrozumienia działania poszczególnych mechanizmów. Przyszedł więc czas podsumować całość dotychczasowego materiału w niezwykle prawdziwy i życiowy sposób.

W każdym z tych opracowywanych zagadnień pojawia się pierwiastek zwany „szczęściem”. Poszczególne teksty zawierają różne jego dawki. Nie da się jednak ukryć, że satysfakcja z pracy, umiejętność radzenia sobie z różnymi zawodowymi wyzwaniami, czy chęć rozwoju osobistego to tak naprawdę w jakimś sensie poszukiwanie szczęścia.

Szczęście – słowo, które zawiera w sobie same pozytywne skojarzenia. Jest kwintesencją wszystkiego tego, do czego w życiu dążymy. Staje się wyznacznikiem, celem, punktem do zdobycia. Często postrzegane jest jako coś ulotnego i wręcz abstrakcyjnego (bo czy da się „dotknąć” szczęścia i poczuć, że to już ten moment, kiedy jestem szczęśliwy?) My już wiemy jak to działa, poprzez rozważania w poprzednich tekstach. Szczęście nie może być celem samym w sobie, a uczuciem, które towarzyszy nam tu i teraz. Każdego dnia. Uzależniając szczęście od realizacji jakiegoś wyzwania, powodujemy, że staje się ono jeszcze bardziej ulotne. Przecież za chwilę pojawia się kolejny cel. Już sama droga do niego powinna nam dawać radość.

Podsumujmy więc wszystko i zbierzmy w całość te składniki, tworząc unikalną i sprawdzoną receptę na…szczęście.

Zasada trzy razy „NIE”

Nie oczekuj. Jeśli swoje zadowolenie z pracy, czy jakiegokolwiek zadania uzależniasz od kogoś, to już z miejsca skazujesz się na przegraną. Czasem o tym zapominamy, ale z doświadczenia wiem, że ludzie potrafią wykonywać swoje zawodowe obowiązki z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem, ale czują spełnienie i radość tylko wtedy, gdy konkretna osoba ich pochwali i doceni. Wykonują daną pracę szukając jednocześnie u kogoś uznania.

„Nie oczekuj” to myśl, która zawiera w sobie bardzo wiele. Zdarza się tak, że czujemy się zawiedzeni, sfrustrowani, rozczarowani, gdyż ktoś nie powiedział nam tego, czego byśmy chcieli. Nie wykonał jakiejś czynności lub zachował się inaczej, niż byśmy tego… oczekiwali. To automatycznie potrafi budzić w nas te złe emocje i stale pobudza jakiś smutek, czy żal. Nie każdy jest w stanie odczytać nasze intencje, może też po prostu nie wie, że potrzebujemy coś usłyszeć lub dostrzec. To tylko nasz scenariusz i dopóki tylko my mamy do niego wgląd, nie uzależniajmy naszego nastroju od przebiegu wydarzeń.

Jeśli coś robimy, na czymś nam zależy, coś jest dla nas ważne – to ma być istotne tylko dla nas! Każda dodatkowa reakcja, czy docenienie będzie tylko miłym bonusem i jednocześnie radością.

Nie udowadniaj. Po pierwsze: po co? To, że masz jakieś kompetencje, umiejętności czy ambicje, to tylko Twoja wartość. Jeśli ktoś w Ciebie nie wierzy, to ok. To jego zdanie. Czy robienie coś tylko po to, by komuś coś pokazać da Ci jakieś korzyści oprócz chwilowej satysfakcji? Szkoda na to czasu. Doceń siebie i swoje możliwości. Wszystko to, co robisz – ma wpływ na TWOJE dalsze życie. Rób w swoim życiu coś dlatego, że tego chcesz, a nie dlatego, że chcesz coś komuś udowodnić.

Nie rywalizuj. Zdrowa rywalizacja jest potrzebna i przynosi wiele korzyści. Pobudza naszą kreatywność, wydobywa nieskończone pokłady możliwości, pomysłów i stymuluje ambicję. Jeśli jednak ta szczypta zmienia się w dużą dawkę – wtedy staje się wręcz destrukcyjna. Zapominamy co jest ważne, jaki mamy cel, po co robimy daną rzecz. Zaczynamy skupiać się tylko na osobistej „wojnie z wrogiem”. Czy takie zachowanie może przynieść coś dobrego naszej firmie, bliskim, nam? Zamiast koncentrować się na złych emocjach, skup swoją uwagę na tym, na czym Ci naprawdę zależy.

Stosowanie się do tych zasad, daje niesamowite poczucie spokoju.

Daj ludziom to, czego sam oczekujesz.

Pamiętajmy jednak o tym, że to na co sami nie będziemy już czekać, możemy dać innym!

Jeśli widzisz, że ktoś ma dużą wiedzę, stale się szkoli i rozwija to… doceń to. Być może Twój najbliższy znajomy ciągle uczęszcza na jakieś kursy, spotkania, szkolenia. Czyta wiele tematycznych książek i stara się zdobywać nową wiedzę czy umiejętności. W takim razie robi to w jakimś celu, musi być to dla niego ważne. Stara się i poświęca temu dużo czasu. Zwróć na to uwagę. Skoro utrzymujecie bliskie relacje, z pewnością poczuje się zauważony, a jego ciężko praca zostanie dostrzeżona. Nie jest ważne czy robi to dla siebie, czy dla kogoś. To zupełnie inny temat. Ważne jest to, że Ty to zauważysz.

Jeśli ktoś  w rozmowie z Tobą często podkreśla, że dużo pracuje – zauważ to. Z pewnością sprawisz mu tym przyjemność i dasz poczucie satysfakcji. Jeżeli w Waszych rozmowach często przewija się temat wielu obowiązków, nadgodzin, dużego poświęcenia i zaangażowania w wypełnianie powierzonych zadań – to znaczy, że Twój rozmówca przykłada do tego dużą wagę. Być może jest bardzo ambitny i zależy mu na rozwoju, awansie, zdobywaniu doświadczenia, a może po prostu ma zbyt wymagającego szefa i czuje się przytłoczony mnogością zadań do realizacji. Jedno jest pewne – to dla niego ważna kwestia i opowiada o niej właśnie Tobie. Zwróć na to uwagę i pochwal, doceń, zainteresuj się. Jeśli ktoś widzi nasze starania i zaangażowanie, wtedy czujemy się bardziej pewni. Ktoś nas rozumie, wspiera i w jakimś sensie podziwia za włożony trud. To ważne.

Warto też zwrócić uwagę na wiele innych bardziej i mniej przyziemnych sytuacji. Przykładowo odwiedzasz swoją babcię w każdy piątek. Ona wie, że pojawisz się z wizytą i przez cały tydzień już się zastanawia co pysznego  przygotować na piątek na obiad. W końcu odwiedzi ją wnuczek. Piątkowe poranki spędza w kuchni, wkładając dużo serca w lepienie pierogów, szykowanie dżemów, czy pieczenie schabu. Twoja babcia wyraża przez to wszystko swoją ogromną miłość do Ciebie. To właśnie taka postawa mówi o tym, jak ważna dla niej jest… Twoja wizyta! Pochwal jej poświęcenie, włożony trud, powiedz jak bardzo doceniasz, że tyle serca wkłada w przygotowanie się do Twojej wizyty. Ona robi to dla Ciebie. Na pewno największą nagrodą będzie dla niej Twoja obecność i uśmiech na widok na pieczołowicie przygotowanych rarytasów.

Doceniaj. Nie ważne czy w sprawach zawodowych czy prywatnych. Nie ważne czy będzie to pracownik, przyjaciel, czy pani w urzędzie, która będzie chciała Ci w czymś pomóc. Jeśli zaczniesz dostrzegać te najdrobniejsze starania, wzmocnisz także czyjeś poczucie własnej wartości. Co więcej, sam poczujesz się dobrze, bo tak to po prostu działa. (Sprawianie radości innym jest bardzo przyjemne i daje obopólną radość).

Ludzie powinni być dla nas ważni. Ich uczucia, myśli, oczekiwania. Jednocześnie trzeba pamiętać, by nie uzależniać od nich własnego szczęścia.

Bądź tu i teraz.

Praca, dom, hobby. To  jedne ze składowych tak zwanej codzienności, w której każdy z nas gra swoją indywidualną rolę. Tylko życie w zgodzie ze sobą pozwoli nam stworzyć wymarzoną postać, a nie jedynie odegrać ją wg czyjegoś scenariusza. W życiu istotne jest robienie tego, czego tak naprawdę chcemy i co sprawia nam przyjemność! Każdy najmniejszy składnik tej codzienności tworzy całość. To od nas zależy, jak będzie ona nacechowana.

Nie przeszłość, nie przyszłość – to teraźniejszość jest najważniejsza i to tu i teraz powinniśmy „być”. Tak naprawdę. Ciałem i duchem. To tutaj jest wszystko to, czego szukamy. To tutaj możemy zrobić pierwszy krok do tego, by coś zmienić. Z kolei wszystkie porażki to tylko doświadczenie i lekcja dla nas. Należy wyciągnąć wnioski i pozwolić sobie na to, by nasza przyszłość powstawała w tym co teraz, w teraźniejszości. Inaczej będzie tylko ciągłym echem tego, co było kiedyś.

Podsumowując

Kluczowym i zarazem dopełniającym elementem tej całej receptury jest robienie w życiu tego, co tak naprawdę sprawia nam przyjemność. Zarówno na gruncie zawodowym jak i prywatnym! To ważne, aby nie rozdzielać tych dwóch sfer. Praca to duża część naszego życia, a wszystko to, co poza nią w domyśle stanowi nasze prywatne obowiązki i przyjemności. W sporej mierze na kształt tych dwóch dziedzin życia mamy wpływ, kreując własną rzeczywistość. Część z nas będzie spełniona mieszkając na wsi i wychowując gromadkę dzieci, inni osiągną apogeum szczęścia poświęcając się pracom naukowym, a jeszcze inni karierze w dużej firmie. Tyle scenariuszy, ile ludzi. Jeden czynnik natomiast powinien być ich wspólnym mianownikiem – kierowanie się takimi wartościami jakie są nam bliskie. Podejmowanie takich decyzji, z którymi będziemy w zgodzie. Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy syn naszych sąsiadów zostaje architektem wnętrz. Zarabia dużo, często podróżuje, zmienia samochody. Jest jednak w nim jakiś smutek. Przy okazji niewinnego spotkania na kawie okazuje się, że całe życie marzył o tym, by zostać nauczycielem. Uwielbia młodzież, ma poczucie pedagogicznej i motywującej misji, jednak wie, że rodzice zainwestowali pieniądze w jego wykształcenie i od zawsze powtarzali, że bardzo by chcieli aby ich syn powielił ich zawodowe zainteresowania i przejął część klientów. Czy po takiej rozmowie nie pojawiłby się na Twojej twarzy smutek? Przecież ten młody chłopak żyje, ale tak jakby wegetował w emocjonalnym więzieniu oczekiwań rodziców.

Często zdarza się tak, że zamiast realizować własne cele i marzenia, spełniamy czyjeś oczekiwania. Mało tego, czasem nawet nie jesteśmy tak do końca tego świadomi. Przykładowo: ktoś prowadzi swój biznes tylko po to, by udowodnić coś rodzinie, znajomym, albo  zyskać czyjeś uznanie i podziw. Może też być tak, że ktoś robi coś tylko po to, by dostać akceptację, poczuć przynależność do danego środowiska. Celem nie są wtedy nasze pragnienia, ale wszystko co robimy krąży wokół opinii innych ludzi. Zapominamy chyba wtedy o tym, że niezależnie od tego jaki zawód będziemy wykonywać, z kim spędzać czas, jak się zachowywać – zawsze, absolutnie zawsze będzie ktoś, komu nasz sposób czy styl życia nie będzie odpowiadał. Zmieniłbyś wtedy wszystko tylko dlatego, że ktoś tak chce? No właśnie… Nie wolno więc o tym zapominać. Zadaj sobie jedno proste pytanie: „Czy warto poświęcić większość życia na realizowanie oczekiwań innych?”

Definicja szczęśliwego człowieka? Właśnie ją przeczytałeś. Teraz się zastanów, przeanalizuj i skomponuj własne składniki tak, by powstał przepis idealny. Żyj dniem codziennym i czerp radość z drobnych rzeczy. Postaraj się każdy z tych wspomnianych elementów wdrożyć w życie i zacznij… być bardziej świadomy.