Brak podejmowania działań zawodowych lub prywatnych, może mieć bardzo różne przyczyny. Ostatnio opisywałem jedną z nich tutaj: http://serwer1754273.home.pl/gabryelczyk/nie-dzialasz-musi-byc-tego-jakas-przyczyna/Takie swego rodzaju zawieszenie symbolizuje proces, w którym przeżywamy konflikt w relacji: „ja” kontra „ja„. Chcemy działać i wiemy, że jest to potrzebne, ale jednak coś niczym kula u nogi trzyma nas tuż za napisem „start”.

Czasem zdarza się, że niezwykle trudno jest nam się do czegoś przyznać, lub całkowicie zmienić – ponieważ w naszym mniemaniu jest to synonimem porażki. To tak jakby nasz dotychczasowy sposób zarządzania, planowania czy prowadzenia firmy był zły. Potrzebę zmian odbieramy jako słabość, a tę z kolei jako przyznanie się do błędu.

Rozmawiałem kiedyś z klientem na temat pewnej sytuacji:

Firma, którą prowadził mój klient rozwijała się bardzo dobrze, w konsekwencji więc, postanowił on otworzyć kolejną jej filię. Chodziło o kawiarnię, która od pierwszego dnia otwarcia gościła u siebie bardzo wiele osób. Ludzie zachwycali się klimatycznym wystrojem, pysznymi słodkościami serwowanymi do kawy, smakiem samej kawy i obsługą. Szybko zatem pojawił się sukces. Z upływem czasu właściciel postanowił otworzyć kolejny lokal w innej części miasta. Można powiedzieć, że ta decyzja zainspirowana była sugestiami samych klientów. Była to dla niego wielka radość, ale wraz z rozwojem firmy pojawiały się i problemy. Druga kawiarnia miała być trzy razy większa, dlatego też należało wprowadzić wiele innych rozwiązań w temacie samego zarządzania. Właściciel z kolei bardzo cieszył się z planów otwarcia drugiej filii, ale odwlekał to w nieskończoność. Manager ciągle podsuwał mu nowe propozycje, najbardziej skuteczne rozwiązania, plan rzeczy do zrobienia, oraz wiele nowych pomysłów z zakresu samego prowadzenia lokalu jak i reklamy, rozwiązań technologicznych itp. Właściciel czuł się z tym coraz gorzej. Nie znał się na nowoczesnych programach, nie wiele rozumiał z tego jak działa sam Internet, a wszystkie te propozycje były dla niego osobistą porażką. Czuł, że do tej pory włożył całe swoje serce w założenie i prowadzenie wymarzonej małej kawiarenki. Nagle ktoś, proponując mu zupełnie odmienne wizje spowodował, że mój klient czuł jakby ktoś podważał jego całą wykonaną do tej pory pracę. Wszystkie zmiany stały się dla niego powodem zrezygnowania, braku uśmiechu, strachem i przykrością. Miał wrażenie, że był krytykowany na każdym kroku.

Dopiero po pewnym czasie, kiedy porozmawialiśmy na ten temat, zaczął rozumieć, że musi teraz zarządzać w inny sposób, niż dotychczas. Ucieczka i odwlekanie zmian to tak naprawdę strach przed krytyką, której nie ma. Firma odniosła sukces i tak jak ona się zmienia, tak i zmieniają się jej potrzeby. To oczywiste, ale i bardzo często trudne do zaakceptowania. Ta sytuacja pokazała temu przedsiębiorcy, że to wszystko co teraz przed nim, to tylko i wyłącznie wymiar jego doskonałej dotychczasowej pracy. Gdyby nie sukces, te zmiany by się nie pojawiły.

Strach przed zmianami

Ludzie bardzo często boją się zmian, traktują je jako coś koniecznego i niezwykle trudnego. Coś, co zaburza im dotychczasową strefę komfortu. Mówimy nawet czasem, że mimo tego, że coś jest złe, to to wybieramy, gdyż jest nam znane i wiemy czego się spodziewać. Nie zawsze jednak taki sposób myślenia sprzyja naszym interesom! Tylko wychodząc poza strefę wewnętrznego bezpieczeństwa, jesteśmy w stanie osiągnąć więcej, rozwinąć się i zyskać satysfakcję z własnej pracy. Z kolei postrzeganie tego co inne, jako coś równoznacznego z krytyką – powoduje, że naszą uwagę kierujemy nie w tę stronę co trzeba. W stronę własnego ego. Zmiany są dobre i potrzebne. Jeśli będziemy na nie otwarci, nasza firma ma szansę na sukces. W końcu kto z nas chciałby być wiecznie przedszkolakiem? Gdyby nie zmiany… zostalibyśmy uwięzieni w zerówce, choć nasze mentalne potrzeby z czasem sięgałyby dalej i dalej…

Krytyka niejedno ma imię i kierują nią przeróżne bodźce, jednak w perspektywie samych zmian, jest tylko i wyłącznie naszym lękiem przed oceną, a nie krytyką samą w sobie. Nie traćmy czasu na błędny odbiór rzeczywistości. Brak działania nie jest korzystnym zjawiskiem, a jeśli się pojawia… należy się z nim oswoić, bliżej poznać i umiejętnie zareagować.

Bywa tak, że boimy się zmodyfikować dotychczasowy sposób funkcjonowania czegoś, uciekając przed oceną i krytyką. W efekcie, tak naprawdę kosztem własnego samopoczucia, działamy na szkodę firmy. Wszystko ewoluuje i po prostu potrzebuje zmian. Nasze poprzednie decyzje mogły być na dany czas najlepsze, a nawet jeśli nie – to co z tego! Przecież nie myli się ten, kto nic nie robi.

Zmiany są potrzebne i zmiany są dobre, choć zmuszają nas do wyjścia poza strefę własnego komfortu. To właśnie dzięki temu, możemy osiągnąć sukces, rozwijać się i odczuwać satysfakcję z pracy. One są nam potrzebne! O tym warto pamiętać, kiedy pojawią się na naszej życiowej drodze.