Cykl: „Pokażę Ci, jak znaleźć odpowiedzi na ważne dla Ciebie pytania.”

Dlaczego młodzi nie uznają autorytetów?

 

To bardzo dobre pytanie i jednocześnie łatwe w odpowiedzi.

Fakt, iż młodzi nie mają mocno zakorzenionego słowa „autorytet” w odniesieniu do własnego życia, powiązany jest z poziomami wartości Graves’a.

(O których pisałem dokładnie tutaj: www.gabryelczyk.eu/blog/poziomy-wartosci-gravesa/ )

Poziom świadomości 5. (Lider)W tym ogólnie „rzuconym” haśle znajdziemy takie cechy i określenia jak: wykształcenie, rozwój technologii, rywalizacja, osiąganie celów. Takie właśnie jest pokolenie młodych ludzi. Ich rodzice z kolei znajdują się na poziomie 4. wg listy poziomów wartości Graves’a. Poziom 4. to zasady. I tym samym tworzy nam się swoisty pokoleniowy konflikt, o czym warto pamiętać. Jeśli mamy tego świadomość, bardzo łatwo jest nam te pozorne minusy zamienić w plusy i zyskać doskonały układ zawodowy, oparty na zasadach partnerskich. Co jest korzyścią dla obu stron. Przecież zależy nam w końcu na efektywności.

Pokolenie Y

W wielu osobach zostało zakotwiczone pewne poczucie: „Jestem ważny, bo skończyłem studia, znam języki, ukończyłem szkolenia”. Wśród tego grona u większości osób zanegowany jest 4. poziom świadomości związany z zasadami, hierarchią, wzajemnymi zależnościami. Mamy tutaj styczność z trudnością dostrzegania autorytetu wśród ludzi na wyższym stanowisku (Tak, jak to funkcjonuje w poziomie 4. Na dodatek ten „czwórka” jest wewnętrznie zanegowana).

…I nagle pojawia się ktoś taki, jak szef. Okazuje się jednak, że dla pokolenia Y, słowo „szef” budzi zupełnie inny zbiór cech. Zupełnie inne skojarzenia.

W tym wypadku, ten młody człowiek będzie szanował swojego szefa za osobowość, charakter, poszczególne cechy. Będzie go szanował, gdy sam będzie szanowany. Nie będzie natomiast darzył go szacunkiem tylko dlatego, że ma wyższe stanowisko.

Od pokolenia Y, szef otrzyma szacunek za to jaką jest osobą, a nie za to jaką pełni funkcję.

Na przykład rozmawiałem kiedyś na ten temat ze swoim klientem. Opowiadał mi o tym jak zaczął nową pracę na stanowisku kierowniczym. Nie spodziewał się, że może narodzić się nieporozumienie na linii szef- młodzi pracownicy. I to od samego początku. Panowała atmosfera buntu i braku wspólnych celów. Mój klient przez lata pracował na podobnym stanowisku, z bardzo dobrym skutkiem. Tym większe było jego zaskoczenie.

Jak już teraz  sami wiecie, powodem tego było postrzeganie pracy przez pryzmat odmiennych poziomów świadomości. Pokolenie, które nastawione jest na rozwój, nie lubi narzucania wymogów i stale pojawiających się poleceń. Ci młodzi ludzie chcą być traktowani po partnersku. Skończyli studia i mimo, że nie mają doświadczenia, bronią się przed traktowaniem ich jako osoby, które nic nie umieją i nic nie rozumieją. Przecież też mają coś do powiedzenia.

Nagle zaczęły się rozmowy, wzajemna wymiana spostrzeżeń, słuchanie, otwarta postawa i wsparcie. To zupełnie odmieniło cały system pracy. Dla tych młodych ludzi , mój klient był już prawdziwym liderem, do którego przychodzi się po poradę.

Tak niewiele było trzeba, by osiągnąć sukces, prawda? :)