Życie to ciągła walka? Czy nie lepiej szukać rozwiązań pokojowych?

Być może taki temat wyda Ci się dość obcy, a jednocześnie dziwny. Być może nawet powiesz, że przecież Twoje życie to żadna walka. Chciałbym zacząć ten tekst dość przewrotnie, już na wstępie zadając Ci jedno pytanie:

Z czym kojarzy Ci się słowo „życie”?

Odpowiedz na nie od razu, bez zastanowienia i niech to będzie pierwsze skojarzenie. W końcu rozmawiasz sam ze sobą i dla siebie. Najprawdopodobniej to właśnie określenie jest jednoznaczne z tym, jak je postrzegasz i czym dla Ciebie jest. Zaufaj mi.

Z mojego doświadczenia

Bardzo często na coachingu, kiedy stosuję to ćwiczenie z moimi klientami, ludzie mówią mi, że życie (pierwsza ich myśl, skojarzenie) to: pobojowisko, ciągła walka, przeciwności.

Dość często sami używamy takiego określenia jak „walka z przeciwnościami losu”. Nie jest nam też obcy cytat „Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać” (Ernest Hemingway „Stary Człowiek i Morze”).  Można właściwie powiedzieć, że głęboko w naszej podświadomości zakodowane jest waleczne podejście i stawianie czoła temu, co staje nam na drodze do szczęścia. I bardzo dobrze.

Na wszystko należy spojrzeć jednak z różnej strony. Czy nie lepiej szukać rozwiązań pokojowych?

Bardzo wiele walk jakie musimy, chcemy, zamierzamy stoczyć lub właśnie jesteśmy w ich trakcie zależy tylko i wyłącznie od nas i od naszego podejścia.

 

Do czego potrzebna jest mi walka?

Uświadomienie sobie tego, że stale koncentrujemy swoją energię na bitwie… bywa dość przełomowe. Zaczynamy zadawać sobie pytanie: „Ale po co mi to?”, „Czy jest mi to potrzebne?” „Czy chcę by dalej tak wyglądała moja codzienność”. Przychodzi też niejednokrotnie poczucie ulgi. Kiedy zrozumiemy co nam szkodzi i działa destrukcyjnie, wtedy ten ciężar zaczyna spadać i zaczynamy odzyskiwać siłę i kontrolę. Jesteśmy bardziej świadomi i możemy zacząć wpływać na zmiany…

Wyobraźmy sobie sytuację kiedy ktoś traci pracę, pokłócił się z przyjacielem, a za jakiś czas rozbił samochód. Po pewnym czasie założył własną firmę, ale na domiar wszystkiego jego pracownik codziennie spóźnia się do pracy, a on codziennie strasznie się wkurza. Taki łańcuszek powoduje chwilową bezsilność i mechanizm obronny w postaci walki. „Wszystko mi się sypie”, „ciągle coś się dzieje” i do tego dochodzi złość, agresja i zrezygnowanie. Po pewnym czasie pojawia się wiele zmęczenie. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie. „Jak wygląda ktoś kto ze wszystkimi i wszystkim ciągle walczy?”..a teraz drugie pytanie „Jak wygląda ktoś, kto przyjmuje wszelkie niedogodności i się z nimi mierzy. Pojawiły się bo widocznie musiały, czas je rozwiązać” Zapewne i jedna postawa i druga w finalnym podejściu przyniosą zakończenie problemów. (z mniejszym lub większym trudem). Różnica polega na tym, że w tym pierwszym przykładzie widzimy wrak człowieka i totalne wykończenie, zaś w drugim siłę i spokój, a w efekcie wszystko to co dobre dla samego siebie.  Swoją drogą jeśli Twój pracownik się spóźnia, to albo go zwolnij, albo zmniejsz wynagrodzenie, albo spróbuj zrozumieć. Walka dla walki i walka ze sobą nie zawsze ma sens.

Jeśli natomiast Twoim pierwszym skojarzeniem na zadane pytanie będą słowa takie jak „szczęście”, „radość”, „spokój”, „miłość” to zastanów się czy to jest wszystko to co daje Ci to czego potrzebujesz. Może okaże się, że gdzieś w tym całym gąszczu spraw zapomniałeś o samym sobie, o samorealizacji, a może schowałeś do szuflady ważne dla Ciebie sprawy i marzenia. Pielęgnuj to co jest i od czasu do czasu zatrzymaj się na chwilę, by sprawdzić, czy przypadkiem czegoś nie pominąłeś. To Twoje życie. Zawalcz o nie. Zawalcz o jego jakość i po prostu ciesz się wszystkim tym, co masz. Wdzięczność to bardzo ważna umiejętność, która pozwala docenić to co się ma, ale także to celebrować, a w efekcie sięgać po jeszcze więcej na silnym fundamencie.

Nie zawsze jest kolorowo, w naszym życiu pojawia się wiele przeciwności. Nie jest to bajkowa rzeczywistość, ale realność. Jednak ta z pozoru szara codzienność może przeobrażać się w różne kolory właśnie dzięki Tobie. Tutaj należy włączyć własne zasady.

 

Co byś wybrał wojnę czy pokój? Dokonaj tego samego wyboru w odniesieniu do własnego życia!

Zapraszam tym samym do chwili refleksji.